Dieta na odporność

Dieta na odporność

Dieta na odporność, z tego artykułu dowiesz się:

-10 prostych zasad, które kolosalnie poprawią Twoją odporność

-Co jeść aby poprawić odporność organizmu?

-Czy czosnek zwiększy naszą odporność?

-Czy naprawdę witamina C leczy przeziębienie?

-Wpływ probiotyków na przebieg infekcji.

-Czy antybiotyki są konieczne przy grypie?

Zwykła niepozorna grypa każdego roku w Polsce zabija około 80 ludzi.

Na całym świecie z powodu wirusa grypy umiera nawet 600 tys osób!

[statystyki WHO]

Co możemy zrobić aby zminimalizować ryzyko złapania wirusa a gdy to już się stanie to sprawnie sobie z nim poradzić?

Za obronę przed drobnoustrojami odpowiada w naszym organizmie system immunologiczny.

To jak silny jest nasz układ odpornościowy zależy od wielu czynników.

Sama dieta odgrywa istotną rolę w kwestii naszej odporności jednak pamiętaj, że „jesteś tak silny jak silne jest Twoje najsłabsze ogniwo” i sama dieta nie wystarczy jeśli nie weźmiesz pod uwagę reszty zaleceń.

Dlatego na wstępie omówię pokrótce wszystkie aspekty związane z naszą odpornością a najbardziej szczegółowo weźmiemy pod lupę aspekt wpływu diety na naszą odporność.

Na koniec obalimy sobie też kilka najpopularniejszych mitów związanych z naszą odpornością.

Najbardziej istotną kwestią są nasze codzienne nawyki.

Patogeny najczęściej dostają się do naszego organizmu poprzez bezpośredni kontakt z naszymi śluzówkami (oczy, uszy, nos, jama ustna).

Najważniejsze dlatego będzie powstrzymanie się przed dotykaniem tych okolic, brudnymi rękami.

Staraj się zawsze myć ręce po przyjściu z zewnątrz, po przyjściu do pracy, po podróży w komunikacji miejskiej itp.

Jeśli wychodzisz gdzieś gdzie nie masz dostępu do mydła oraz bieżącej wody to użyj płynu do dezynfekcji rąk.

Bakterie i wirusy mogą też dostać się do naszego organizmu poprzez bezpośrednie przebywanie z osobą zakażoną.

Gdy osoba zakażona kaszle, kicha czy nawet oddycha, wydycha ona do powietrza patogeny, które z łatwością dostaną się do Twoich dróg oddechowych.

Jeśli to możliwe zatem najlepiej będzie unikać małych i zatłoczonych miejsc oraz często wietrzyć pomieszczenie, w którym się przebywa.

Generalnie powietrze, którym oddychamy odgrywa bardzo istotną rolę w prewencji zakażeń wirusowych oraz bakteryjnych.

Jeśli przebywamy w zadymionym pomieszczeniu lub sami palimy papierosy to w naszych drogach oddechowych dochodzi do mikro uszkodzeń i stanów zapalnych, które powodują, że każdy patogen ma znacznie ułatwione zadanie w przedostaniu się do naszego krwiobiegu.

Starajmy się zatem unikać różnego typu palarni lub zadymionych miejsc a jeśli sami palimy papierosy to warto rozważyć ograniczenie lub rzucenie palenia, gdyż ma to ogromny wpływ na częstość oraz intensywność naszych infekcji.

Niestety w niektórych polskich miastach nie musisz palić papierosów żeby brać udział w negatywnych konsekwencjach oddychania kiepskim powietrzem.

Nadmierne zanieczyszczenie powietrza dotyczy około 20% powierzchni Polski.

Według Europejskiej Agencji Środowiska, Polska ma najbardziej spośród wszystkich państw UE zanieczyszczone powietrze rakotwórczym benzopirenem.

Kraków określa się mianem „ósmego smrodu świata”, gdyż jest to ósme miasto na świecie pod względem najbardziej zanieczyszczonego powietrza.

Ponadto 33 spośród 50 najbardziej zanieczyszczonych miast w UE znajduje się w Polsce.

Szacuje się, że w Polsce, zanieczyszczenie powietrza powoduje 45 tys. przedwczesnych zgonów rocznie.

Głównymi powodami takiego stanu rzeczy jest energetyka oparta na węglu kamiennym oraz brunatnym oraz spalanie śmieci w domowych piecach.

W związku z tym jeżeli mieszkasz w miastach, w których często dochodzi do przekroczenia normy smogu w powietrzu to polecam zaopatrzyć się w oczyszczacz powietrza oraz nosić maski przeciw smogowe.

Taki stan rzeczy nie tylko będzie sprzyjał częstszym infekcjom ale powoduje również szereg negatywnych konsekwencji dla Twojego organizmu oraz całej planety.

Jeśli cierpisz zatem na częste infekcje to tak jak widzisz nie do końca jest to tylko Twoja wina 🙂

Niska temperatura otoczenia również może wpływać na rozwój drobnoustrojów w naszym organizmie.

Po prostu, gdy jest nam zimno to kurczą się nasze naczynia krwionośne co stwarza dobre warunki do rozwoju drobnoustrojów.

To by było na tyle jeśli chodzi o słowa wstępu.

Przejdźmy do sedna-co możemy zrobić aby zwalczyć wirusy czy bakterie, które już dotrą do naszego organizmu?

Tutaj już główną rolę przejmuje nasz system odpornościowy i to czy dojdzie do rozwoju infekcji oraz jaki będzie jej przebieg jeśli do niego dojdzie zależy od jego sprawności.

Tak jak wspomniałam to w jakim stanie jest nasz układ immunologiczny zależy od wielu kwestii.

Po pierwsze – sen.

Szczególny wpływ na naszą odporność ma ilość i jakość naszego snu.

To dlatego, gdy jesteśmy przeziębieni kładziemy się i odpoczywamy, gdyż to pozwala naszemu systemowi immunologicznemu sprawnie działać.

Wg badań najlepiej jest spać od 7 do 9 godzin na dobę.

To ile snu potrzebujesz zależy w głównej mierze od Twoich genów.

Są osoby, które będą potrzebowały troszkę mniej snu jednak ilość pomiędzy 7 a 9 godzin będzie odpowiednia dla zdecydowanej większości społeczeństwa.

Generalnie zasada ta dotyczy osób w wieku 18-65 lat, gdyż osoby w starszym wieku potrzebują mniej snu i bardzo często wystarczy im już 5-6 godzin na dobę.

Nie jest też istotne czy śpisz od 22:00 do 6:00 czy od 2:00 do 10:00. 

Każdy ma swój rytm dobowy i nie słuchaj szarlatanów, którzy chcą Ci wcisnąć, że musisz spać pomiędzy 22 a 6 itp.

Generalnie sen to temat rzeka i jeśli masz z nim problemy to warto o tym poczytać i zgłębić temat.

Po drugie – umiarkowana aktywność fizyczna.

Badania pokazują, że osoby które nie ćwiczą w ogóle oraz osoby, które trenują zbyt intensywnie i zbyt często są bardziej narażone na rozwój infekcji.

Złotym środkiem będzie umiarkowana aktywność fizyczna 2-3 razy w tygodniu.

Po trzecie – zapanuj nad przewlekłym stresem.

Stres jest rzeczą pożyteczną a nawet konieczną do przetrwania w naszym świecie.

Wyobraź tylko sobie, że goni Cię lew a Ty leżysz sobie wyczilowany pod drzewem i nie chce Ci się wstawać i tylko na luzie przyglądasz się ziewając.

Hormony stresu powodują wyładowanie energetyczne, które odcina najmniej potrzebne wdanej chwili układy w naszym organizmie, dzięki czemu pozwala nam lepiej i szybciej zareagować w sytuacji zagrożenia. 

Nie ma w tym nic złego, jest to stan całkowicie naturalny, trudno byłoby sobie wyobrazić, że gdy goni nas lew, nasz organizm zamiast posłać substancje odżywcze do mięśni w celu walki/ucieczki, stara się skupiać na zwalczeniu wirusa grypy.

Po prostu przyjdzie na to czas później, gdy już uciekniemy.

Dlatego stres powoduje tymczasowe wyłączenie się układu odpornościowego aby skoncentrować swoje siły gdzie indziej.

Tymczasowy stres nie jest niczym nadzwyczajnym i jesteśmy do tego przystosowani.

Problem zaczyna się wtedy, gdy stres robi się przewlekły i w ciągu doby nie dochodzi do rozładowania napięcia i przywrócenia stanu wyjściowego organizmu.

Warto dlatego po przyjściu z pracy całkowicie się odciąć od problemów i starać się unikać wszelkich bodźców stresogennych.

Po czwarte – rozważ szczepienie przeciwko grypie.

Szczepienie jest w chwili najbardziej efektywnym sposobem zapobiegania infekcjom.

Nawet jeśli złapiesz infekcję to jeśli byłeś zaszczepiony to przebieg infekcji będzie łagodniejszy i krótszy.

Osobiście szczepienia polecam osobom starszym oraz wszystkim z deficytem odporności.

Jeśli jesteś młody i nie cierpisz na żadne przewlekłe choroby, które powodują osłabienie systemu immunologicznego to najpierw zaczęłabym od wprowadzenia reszty zasad.

Teraz przechodzimy do najważniejszej kwestii czyli odpowiedniej diety.

Dieta na odporność

Na samym początku nadmienię temat kaloryczności.

Najważniejszym czynnikiem, który będzie ograniczał możliwości naszego systemu odpornościowego będzie znaczny deficyt kaloryczny.

Z drugiej jednak strony osoby z nadwagą również mają nieco słabszy system immunologiczny dlatego ważne jest zachowanie złotego środka.

Jeśli mamy problemy z nadmierną masą ciała to najlepszą opcją będzie podbicie kalorii do lekkiego deficytu rzędu 200-400 kcal, jeśli Twoja masa jest odpowiednia to starajmy się ją zachować i utrzymywać kaloryczność diety na poziomie zbliżonym do swojego zapotrzebowania.

[Wu i wsp., Nutritional Modulation of Immune Function: Analysis of Evidence, Mechanisms, and Clinical Relevanc, Frontiers in immunology vol., 2019, 9, 3160]

Co możemy jeść by zwiększyć naszą odporność:

1. Jedz warzywa i owoce. 

Na pierwszym miejscu zwróćmy uwagę na źródła antyoksydantów, tj. owoce i warzywa, w szczególności pomarańczowe, zielone i żółte, są one źródłem beta-karotenu, który przy udziale tłuszczu w naszym organizmie przekształca się do witaminy A.

Witamina A wchodzi w skład immunoglobuliny A, ona z kolei jest naszą pierwszoplanową obroną przed patogenami (wirusami, bakteriami). 

Warzywa i owoce są też znakomitym źródłem witaminy C, która działa immunomodelująco jednak jej działanie jest sporo przereklamowane o czym opowiem nieco później.

Warzywa i owoce łącznie powinny stanowić około 50% Twojej diety.

Zalecam to nie tylko w celach immunostymulujących ale jest to fundament zdrowego stylu życia.

Warzywa i owoce zawierają mnóstwo dobroczynnych dla człowieka substancji i już po kilku tygodniach od wdrożenia tej zasady poczujesz ogromną różnicę w swoim zdrowiu oraz samopoczuciu.

Możemy również odnieść korzyść ze spożywania cebuli oraz czosnku, które sensu stricto nie poprawiają naszej odporności ale zawierają w sobie substancje bakteriostatyczne, które w przypadku zakażenia mogą wspomóc nasz organizm w walce z patogenami.

Ich działanie jednak uważam za troszkę przeceniane i nie powstały jak dotąd badania, które potwierdziłyby wysoką skuteczność stosowania czosnku czy cebuli przy łagodzeniu czy skróceniu objawów przeziębienia lub grypy.

Czosnek i cebulę polecam jednak z innych względów i są niekwestionowanie prozdrowotne dla naszego organizmu.

2. Zwróć uwagę na źródła cynku.

Składnikiem numer dwa w kwestii stymulacji odporności naszego organizmu jest cynk.

Źródłami cynku w naszej diecie są produkty pełnoziarniste, chude mięso, orzechy, pestki, rośliny strączkowe.

Cynk wspomaga błony śluzowe wyścielające niemalże wszystkie układy naszego organizmu, m.in. układ oddechowy, pokarmowy.

Ważne jest by dostarczać odpowiednią ilość tego składnika, gdyż nawet niewielki niedobór może obniżyć naszą odporność. 

Niedobór cynku może również powodować: częstsze stany zapalne skóry, wypadanie włosów, stany depresyjne, biegunki, a nawet anemię sierpowatą.

Na odpowiednią podaż cynku powinny zwrócić też kobiet w ciąży, gdyż niedobór tego składnika może negatywnie wpłynąć na system odpornościowy noworodka.

Pierwiastek ten nie tylko wspiera naszą odporność, wchodzi także w skład wielu enzymów i jest odpowiedzialny za wydzielanie niektórych hormonów. 

Cynk w organizmie człowieka bierze udział w syntezie tłuszczów, białek oraz węglowodanów, wchodzi w skład soku trzustkowego oraz żółci, uczestniczy również w przekształcaniu witaminy A, metabolizmie alkoholu oraz kształtuje odczuwanie zapachu oraz smaku.

3. Pamiętaj o białku.

Odpowiednia podaż białka zapewnia nam prawidłową ilość limfocytów T, immunoglobuliny A oraz prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego.

W ciągu dnia powinniśmy spożywać białko w ilości od 0.8 do 1.0 g na każdy kilogram masy naszego ciała, osoby aktywne fizycznie od 1,2 do 1,7 g/kg masy ciała.

Białko najlepiej czerpać z: ryb morskich, chudego mięsa, chudego nabiału, nasion roślin strączkowych oraz ich przetworów, tj. tofu, napoje roślinne; orzechy i pestki.

Należy pamiętać też, że białko znajduje się również w większości produktów spożywczych nawet w tych pochodzenia roślinnego i przy zróżnicowanej diecie proteiny pochodzące z roślin wcale nie muszą ustępować tym pochodzenia zwierzęcego.

Na przykład pełnoziarnisty makaron zawiera 15 g białka na 100 g produktu przy czym udko z kurczaka 18 g a pierś 21 g (mowa tutaj o wartościach przed obróbką termiczną).

Jeżeli makaron połączymy z jakimś strączkiem, który zawiera nawet 22 g białka w 100 g produktu to otrzymamy białkowy posiłek o profilu aminokwasów zbliżonym do białek pochodzenia zwierzęcego.

Więcej na temat białka dowiesz się z artykułu „wysokobiałkowy wegański posiłek” gdzie obalam mity dotyczące niepełnowartościowości białek roślinnych oraz przedstawiam przepis na bombę witaminowo, minerałowo, białkową.

4. Omega-3

Kwasy Omega-3 oprócz wzmocnienia naszej odporności chronią nas przed chorobami na tle zapalnym, obniżają ryzyko chorób układu krążenia, kostno-stawowego, choroby Alzheimera. 

Omega-3 znajdziemy w rybach, w szczególności: łosoś, makrela, śledź oraz niektórych roślinach takich jak: siemię lniane, olej lniany, nasiona chia, olej z konopi, olej rzepakowy, orzechy włoskie. 

W przypadku siemienia lnianego nie należy kupować już zmielonych nasion, gdyż są bezwartościowe lecz kupić całe i mielić samemu bezpośrednio przed użyciem.

W przypadku kwasów omega-3 należy nadmienić, iż występuję one w formach ALA-roślinne źródła oraz EPA i DHA, które występują w źródłach odzwierzęcych oraz wodorostach.

Nasz organizm jest tak skonstruowany, iż potrafi przekonwertować ALA do EPA i DHA jednak konwersja do DHA jest dosyć mało efektywna.

Nasz organizm potrzebuje wszystkich tych kwasów (ALA, EPA oraz DHA) dlatego osoby na dietach roślinnych, u których jedynym źródłem kwasy z grupy Omega-3 jest kwas alfa-linolenowy (ALA) powinny zwrócić uwagę na odpowiednią konwersję kwasu ALA do kwasów EPA i DHA lub wprowadzić do swojej diety olej z wodorostów lub suplementację.

Bliżej tą kwestię opisuję w artykule „Dieta wegańska”, który jest pigułką wiedzy na temat diet ograniczających lub eliminujących produkty odzwierzęce i ogromnie Ci go polecam jeśli stosujesz dietę wegetariańską lub wegańską.

5. Żelazo

Dbając o naszą odporność nie możemy zapomnieć o żelazie, które uczestniczy w budowaniu systemu odpornościowego.

Duże ilości żelaza zawierają:

  • podroby (wątroba, serca, nerki, mózgi, żołądki itp.) 
  • nasiona roślin strączkowych (ciecierzyca, soczewica, fasola, soja, groch)
  • produkty pełnoziarniste (pełnoziarniste makarony, pieczywo, mąki) 
  • zielone warzywa (głównie jarmuż, szpinak, rzeżucha, pietruszka, kiełki) 
  • owoce (poziomki, porzeczki, maliny, awokado, suszone morele, śliwki, figi, daktyle, rodzynki, jabłka) 
  • orzechy,  
  • produkty mleczne oraz jaja.

Źródłem żelaza jest również czerwone mięso, tego źródła żelaza jednak nie polecam, gdyż znajduje się ono na liście substancji prawdopodobnie rakotwórczych sporządzonej przez Światową Organizację Zdrowia oraz może przyczyniać się do chorób układu krążenia.

Zdecydowanie najgorszym źródłem żelaza są przetworzone produkty mięsne typu kabanosy, kiełbaski, parówki, salami, wędlina oraz pasztet. Należą one do produktów o udowodnionym działaniu rakotwórczym.

Przejdźmy teraz do suplementów, które mogą znacząco wpłynąć na poprawę naszego systemu odpornościowego.

Jeśli chcesz jeszcze bardziej zgłębić swoją wiedzę na temat żelaza w diecie to koniecznie zobacz tego ebooka
wylecz anemię roślinami

Suplementy na odporność

1. Witamina D
 
Według badań naukowych witamina D ma udowodnione działanie zwiększające naszą odporność
 
Organizm człowieka potrafi ją syntetyzować eksponując ciało na promienie słoneczne.
 

Na terenie Polski taka synteza odbywa się w okresie od ostatniego tygodnia kwietnia do pierwszego tygodnia września

W pozostałych miesiącach kąt padania promieni słonecznych powoduje, że synteza witaminy D jest niemożliwa.

Dostarczenie odpowiedniej ilości witaminy D z diety jest bardzo trudne i lekarze szacują, że 90% Polaków ma niedobory tego składnika w organizmie.

Osoby starsze oraz stroniące od słońca w lecie oraz wszystkie osoby podczas trwania zimowych miesięcy powinny wdrożyć suplementacje witaminą D.
 
W jakich dawkach powinniśmy suplementować witaminę D:
  • osoby dorosłe: 800-2000 IU/ dzień
  • dzieci 1-10 lat: 600-1000 IU/dzień
  • niemowlęta: 400-600 IU/dzień 
  • seniorzy: 2000-4000 IU/dzień

Nie polecam przekraczać zalecanych dawek, gdyż witamina D w nadmiarze jest toksyczna.

[Rusińska A i in., Zasady suplementacji i leczenia witaminą D – nowelizacja 2018, Postępy Neonatologii, 2018, 24(1)]

2. Probiotyki
 

Dziecina flory bakteryjnej człowieka oraz wpływu probiotyków jest bardzo słabo przebadana jednak dysponujemy kilkoma badaniami, które wykazują, że odpowiednie szczepy mogą być pomocne we wspomaganiu naszego systemu odpornościowego.

Szczepem z potwierdzonym działaniem wpływającym na naszą odporność jest Lactobacillus Rhamnosus GG, który zmniejsza ryzyko wystąpienia zapalenia dróg odechowych (drwające dłużej niż 3 dni) o 43% oraz infekcji górnych dróg oddechowych o 34%.

[Kotowska M., Albrecht A., Lactobacillus Rhamnosus GG w świetle badań klinicznych, Praca poglądowa, Forum zakażeń, 2014;5(2):111–119]
 
3. Cynk do ssania
 
Tutaj pewnie Was zaskoczę, gdyż mało kto o tym słyszał ale istnieje badanie, które wskazuje,że pomocny w przeziębieniu może być cynk do ssania, który może skrócić nasze przeziębienie nawet o 4 dni.
 
Suplementacje najlepiej zacząć jak najwcześniej od pojawienia się pierwszych objawów.
 

Nie stosuj takiej suplementacji dłużej niż 2 tygodnie, gdyż przedłużone stosowanie cynku do ssania może spowodować niedobór miedzi.

[Mossad SB, Macknin ML, Zinc gluconate lozenges for treating the common cold. A randomized, double-blind, placebo-controlled study, 1996, 125(2):81-8]

4. Witamina C

Suplementacja witamy C nie jest najskuteczniejszą metodą przeciwdziałania przeziębieniu, gdyż nawet dawki powyżej 200 mg nie chronią nas przed przeziębieniem, a jak już jesteśmy chorzy może skrócić czas trwania przeziębienia tylko 8%, czyli o parę godzin.

Dodatkowo większe dawki przyjmowane z suplementów mogą prowadzić do biegunek i sprzyjać powstawaniu kamieni nerkowych.

Jedynie badanie, które nadaje sens stosowaniu witaminy C na poprawę odporności jest związane z ciężkim treningiem lub pracą fizyczną przy trudnych warunkach atmosferycznych takich jak bardzo niska temperatura.

Jeśli jesteś sportowcem, który np. biega zimą lub pracujesz w warunkach z obniżoną temperaturą to suplementacja witaminą C nabiera większego sensu, gdyż wtedy 200-1000 mg/dzień może obniżyć ryzyko infekcji już o 52% co jest bardzo sensownym wynikiem.

[Hemilä H, Chalker E, Vitamin C for preventing and treating the common cold (Review), The Cochrane Collaboration. Published by John Wiley & Sons, Ltd., 2013]

 Mity związane z odpornością.

1. Musisz jeść aby mieć siłę.

Mit, który jest głównie rozpowszechniany przez nasze babcie.

Jeśli wirus już nas dopadł i przykuł do łózka na najbliższe kilka dni to zazwyczaj nie mamy w tym czasie apetytu.
 
Nie dzieje się tak bez powodu, nasz organizm po prostu zamiast skupiać się na trawieniu jedzenia woli zająć się walką z wrogiem.
 
Dlatego zalecam podczas infekcji słuchać się swojego organizmu i jeść tylko wtedy, gdy odczuwamy głód.
 
Nie wciskajmy jedzenia na siłę, nie wspomożesz tym walki z wirusem a możesz tylko pogorszyć sprawę nie tylko w kwestii infekcji ale również zaburzeń odżywiania.
 
Nie krzycz też od razu na swoją babcię! Na pewno chciała dobrze i nie zapominaj, że żyła w trochę innych czasach.
 
2. Musisz wypocić chorobę! Czyli przegrzewanie organizmu.
Często możemy się spotkać ze stwierdzeniem, iż chorobę trzeba wypocić.
 
Wzięło się to zapewne stąd, że gdy było nam zimno to łatwiej rozmnożyły się wirusy i zachorowaliśmy więc teraz aby to cofnąć musimy się przegrzać.
 
Nie jest to trafny punkt widzenia.
 
Podczas przeziębienia powinno nam być ciepło ale nie warto się przegrzewać i „wypacać choroby”, gdyż to również osłabia organizm i może tylko pogorszyć sprawę.
 
3. Herbata z miodem i cytryną.
 
Miód i cytryna uważane są za panaceum na przeziębienie.
 
To pierwsze ze względu na zawartość substancji hamujących rozwój drobnoustrojów a to drugie na domniemaną wysoką zawartość witaminy C.
 
Niestety temperatura powyżej 40 stopni Celsjusza zniszczy większość dobroczynnych substancji zawartych w miodzie oraz spowoduje utlenienie witaminy C, której i tak jest bardzo mało w tym plastrze cytrynki.
 
A co z miodem na zimno?
 
Jeżeli mamy miód z dobrego źródła to jest to fajna opcja jednak większość miodów dostępnych na rynku i tak została poddana obróbce termicznej.
 
Oczywiście ciepłą herbatkę fajnie jest wypić ale nie spodziewaj się, że skróci to okres trwania przeziębienia.
 
4. Lewoskrętna witamina C
 
Coś takiego jak lewoskrętna witamina C nie istnieje.
 
Witamina C to tylko i wyłącznie prawoskrętny kwas L-askorbinowy i to co sprzedają szarlatani w cenie 200 zł za puszkę to jest to samo z inną nazwą.
 
Jak już wiemy witamina C może nam nieznacznie pomóc w przeziębieniu (chyba, że jesteśmy aktywni fizycznie przy niesprzyjających warunkach) i najlepiej dostarczać ją z owoców a nie suplementów, gdyż występuje wtedy w otoczeniu wielu innych cennych substancji, które mają lepszy wpływ na naszą odporność oraz zdrowie.
 
5. Sklepowe soki i napoje owocowe.
 
Tutaj sytuacja wygląda tak samo jak w przypadku miodu.
 
Praktycznie wszystkie soki owocowe dostępne w sklepach są poddawane działaniu wysokiej temperatury, która niszczy większość dobroczynnych substancji.
 
Najlepszą opcją będzie zjedzenie całych owoców.
 
Jeżeli koniecznie chcemy sok to wyciśnijmy go sobie sami i taka wersja też będzie dobra.
 
 
6. Gripexy i inne leki na przeziębienie.
 
Wszystkie dostępne leki na przeziębienie są oparte na leczeniu objawów.
 
Oznacza to, że nie wyleczą one przeziębienia tylko zamaskują na jakieś kilka godzin objawy.
 
Nie skrócą one też czasu trwania przeziębienia ale mogą go wydłużyć poprzez zbicie temperatury, która jest pomocna przy zwalczaniu wirusa.
 
Prawdą jednak jest, że mogą tymczasowo poprawić nasze samopoczucie, głównie dzięki zawartości substancji przeciwbólowych oraz substancji, które dają uczucie drożności nosa.
 
To by było na tyle w tym materiale. 
 
Jeśli masz jakieś pytania to pisz w komentarzu, na wszystkie chętnie odpowiem.

Jeśli chcesz być na bieżąco z najnowszymi wpisami to możesz zaobserwować mnie w social media:

Dodaj komentarz